
Myśl wzniesienia w Białymstoku cerkwi Hagia Sophia zrodziła się w 1986 roku w samolocie. Wracali wtedy z Konstantynopola, po złożeniu wizyty u patriarchy konstantynopolitańskiego Dymitriosa I, ówczesny zwierzchnik Cerkwi Prawosławnej w Polsce metropolita Bazyli, arcybiskup diecezji białostocko-gdańskiej Sawa, od 1998 roku metropolita oraz o. Aleksander Chilimoniuk, proboszcz parafii Wszystkich Świętych w Białymstoku.
Goście patriarchy odwiedzili słynną konstantynopolitańską Hagia Sophię. Nie mogli się w niej modlić. Zabraniało im tego tureckie prawo. Wiedzieli też, że nie można zanosić modlitw w trzech innych sławnych świątyniach Hagia Sophia w Kijowie, Połocku, Nowogrodzie Wielkim. Wszystkie znajdowały się na terenie Związku Radzieckiego, walczącego przez siedemdziesiąt lat z Cerkwią. „Jeśli powstanie w Białymstoku kolejna świątynia, niech nosi wezwanie Hagia Sophia. Niech chociaż w tej świątyni Mądrości Bożej będzie zanoszona modlitwa” – pomyślano wtedy.
20 listopada 1987 roku miało miejsce historyczne wydarzenie. Na plac budowy przybył patriarcha Konstantynopola Dymitrios I. W obecności ówczesnego arcybiskupa diecezji białostocko-gdańskiej Sawy i proboszcza parafii Wszystkich Świętych o. Aleksandra Chilimoniuka dostojny gość poświęcił kamień węgielny pod budowę cerkwi Hagia Sophia.

Wznoszenie cerkwi obserwowali wierni nowej parafii. O. Aleksander Chilimoniuk stworzył im ku temu możliwość. Jak tylko zbudowano na placu długi, drewniany barak, służący jako magazyny i warsztaty, proboszcz kazał jego część przeznaczyć na tymczasową świątynię. W baraku modlono się w latach 1987-1996. To integrowało społeczność, wiązało ją z nowym miejscem i czyniło odpowiedzialną za ogromny trud budowy tej niepowtarzalnej cerkwi.


